Za 1 RMB za zadanie: open-source'owy Agent przeglądarkowy zrównał z ziemią próg wejścia w zlecenia AI

Mniej niż gros za wykonanie zadania: Przeglądarkowy Agent open source zrównał próg wejścia w zarabianiu na AI z ziemią

Łapesz zlecenie: klient chce, żebyś codziennie wchodził na kilkanaście stron, pobierał aktualne rankingi, układał je w tabelę i wysyłał na maila. Stawka: 1500 RMB miesięcznie.

Stary sposób: albo ręczny copy-paste (godzina dziennie, 30 godzin w miesiącu — szkoda czasu, więc odrzucasz), albo zatrudniasz kogoś na pół etatu (2000 RMB miesięcznie — wychodzi na minus).

Teraz jest trzecia droga: instalujesz wtyczkę do Chrome, opisujesz zadanie zwykłymi słowami — na przykład: „Wejdź na Hugging Face, weź trzy najnowsze prace, posortuj po liczbie polubień i wyślij mi tytuły, liczbę polubień oraz streszczenia”. Sam otwiera przeglądarkę, czyta strony, porządkuje dane, generuje wynik. Całość kosztuje mniej niż gros API.

Ta nowa droga nie polega na tym, że AI pisze kod — polega na tym, że AI sam klika myszką.

Najpierw rozmiar rynku: czym jest przeglądarkowy Agent i dlaczego warto się w to wbić już teraz

Przeglądarkowy Agent (browser agent) = asystent AI, który „rozumie strony, klika sam, wypełnia formularze sam”. Ty mówisz — on robi. Nie musisz nad nim stać.

OpenAI już w styczniu ubiegłego roku wypuściło Operatora. Możliwości są potężne, ale narzędzie zostało zamknięte w ChatGPT Pro: 200 dolarów miesięcznie i zaledwie 400 zadań w tym okresie (według oficjalnego cennika OpenAI oraz szacunków stron trzecich). Przeliczając to na pojedyncze zadanie, wychodzi około 3,5 RMB. Chcesz na tym opierać codzienny scraping danych, monitorowanie konkurencji czy masowe submitowanie formularzy, gdzie zużycie to kilkanaście akcji dziennie? Sama opłata za API wyniesie 7–8 tysięcy miesięcznie, a do tego dochodzi jeszcze robocizna: pisanie promptów, dekompozycja zadań i ręczne ratowanie nieudanych przebiegów.

Tymczasem open-source’owa alternatywa już istnieje. Nanobrowser (repozytorium GitHub nanobrowser/nanobrowser, 14 tys. gwiazdek) to darmowa wtyczka do Chrome, która działa na Twoim własnym komputerze i nie wysyła nigdzie Twoich danych. Planner rozkłada zadania na kroki, Navigator operuje na stronach internetowych, a gdy napotka przeszkodę, Planner dynamicznie koryguje plan. W konfiguracji masz tylko jedną pozycję do uzupełnienia: wklejasz własny klucz API (ciąg znaków pełniący rolę hasła, który pozwala Nanobrowserowi wywoływać duże modele językowe).

Największą zmienną jest to, że pod spodem możesz wymienić bazowy model językowy. Podłączasz OpenAI i masz moc Operatora. Podłączasz DeepSeek V4 Flash (tani model w publicznej betacie z lipca 2026 r., koszt wejścia ok. 1 RMB / milion tokenów, wyjścia 2 RMB / milion tokenów, czyli ok. 0,30 USD; token to „liczba słów” według której AI wycenia zlecenia, zazwyczaj 1000 znaków chińskich ≈ 1500 tokenów) — i jeden pełny cykl zadania kosztuje ułamek jena. To, za co OpenAI bierze 200 USD miesięcznie, rozwiązanie open-source ogarnie za 30 RMB miesięcznie.

Te zaoszczędzone 170 USD wystarczy, żebyś pozyskał 5 klientów po 1500 RMB miesięcznie. I o tym biznesie, krok po kroku, jest ten artykuł.

Najbardziej kontrintuicyjne cięcie: nie kupujesz narzędzia, kupujesz „zastępstwo człowieka”

Wielu ludzi, widząc agenta przeglądarkowego po raz pierwszy, myśli: „o, kolejna AI-zabawka”.

To niedocenienie.

Zmieńmy perspektywę. Twoim klientem docelowym jest mały zespół, który co miesiąc regularnie płaci komuś kilka tysięcy za powtarzalne, przeglądarkowe roboty. Jak wyglądają te roboty?

  • Operacje e-commerce: codziennie wchodź na Amazon, TikTok Shop i Temu, żeby wyciągać ceny konkurencji, wolumeny sprzedaży i słowa kluczowe z opinii.
  • Sprzedawcy cross-border: codziennie pobieraj dane z paneli swoich sklepów na Temu, SHEIN i Shopee i twórz z nich raporty dzienne.
  • Zespoły SEO/content: codziennie ciągnij pozycje słów kluczowych i backlinki z Google, Ahrefs i SEMrush.
  • Analiza finansowa/inwestycyjna: codziennie zbieraj i kategoryzuj komunikaty giełdowe i raporty ze stron publicznych Bloomberg, Reuters i Yahoo Finance.
  • HR/rekrutacja: codziennie przeszukuj LinkedIn, Pracuj i OLX według słów kluczowych, filtruj CV i rób pierwszą wstępną selekcję.
  • Dropshipping/wybór produktów: codziennie szukaj hitów sprzedażowych i kradnij materiały na Pinterest, Instagramie i TikToku.

Kiedyś te zadania robiły „staże, zleceniobiorcy i outsourcing”. Ich wspólny mianownik: reguły da się zapisać, wykonanie jest powtarzalne, a błędy łatwo się wkradają — dokładnie to, w czym AI radzi sobie najlepiej.

Klient gotów zapłacić 1500–3000 RMB miesięcznie za zatrudnienie pracownika. Ty odpalasz Nanobrowser + DeepSeek przez miesiąc, a koszt API wynosi mniej niż 5 RMB. Ale to „koszt narzędzi”, nie „czysty zysk” — musisz jeszcze doliczyć kilka godzin spędzonych na pierwszym skonfigurowaniu skryptów, godzinę czy dwie tygodniowo na poprawianie promptów dla klienta oraz nieuniknioną rotację: w pierwszym miesiącu z dużym prawdopodobieństwem odejdzie jeden lub dwóch klientów. Przy wycenie 1500 RMB Twoja marża w pierwszym miesiącu wyniesie około 40–60%, a od drugiego miesiąca stabilizuje się na poziomie 70–80%. Zastępujesz po prostu „pensję pracownika” „rachunkiem za prąd AI + Twoją opłatą za usługę”.

Analiza w praktyce: Jak zrealizować pierwsze zamówienie z Nanobrowser

Nie komplikuj. Ten proces możesz skonfigurować jeszcze dziś wieczorem.

Krok 1: Konfiguracja środowiska (30 minut)

  1. Otwórz Chrome, wejdź na stronę Nanobrowser w Chrome Web Store i kliknij „Dodaj do Chrome”.
  2. Załóż konto DeepSeek i wygeneruj klucz API. Wystarczy doładować 10 RMB, by wykonać kilkaset zadań. Skopiuj klucz i zachowaj go do późniejszego użytku.
  3. Wklej klucz API na stronie ustawień Nanobrowser (ikona zębatki w prawym górnym rogu → Provider), wybierz model DeepSeek i zapisz. Gotowe.

Krok 2: „Przetłumacz” swoją pracę na jedno polecenie

Nanobrowser obsługuje język naturalny. Nie musisz pisać kodu ani budować skomplikowanych workflowów — wystarczy, że opiszesz prostymi słowami, co ma zrobić. Kluczem do skutecznego promptu jest precyzyjne określenie „ostatecznego produktu”:

  • Dobry przykład: „Wejdź na stronę dzisiejszych artykułów na Hugging Face, wybierz 5 pierwszych prac, a następnie stwórz tabelę z tytułami, liczbą polubień, streszczeniem i autorami, i wyślij mi ją.”
  • Zły przykład: „Zajrzyj na Hugging Face i zobacz, co dziś pojawiło się nowego.” — zbyt ogólnikowo, AI nie będzie wiedziało, jakich informacji od niego oczekujesz.

Na początku nie rzucaj się od razu na skomplikowane zadania. Wybierz tę najbardziej irytującą, powtarzalną czynność w Twojej codziennej pracy, odpal ją i oceń rezultaty. Jeśli będziesz zadowolony, stopniowo zwiększaj skalę.

Krok 3: Odpal, obserwuj, poprawiaj

Przy pierwszym uruchomieniu efekt najprawdopodobniej nie będzie w 100% idealny — i to jest zupełnie normalne. Nanobrowser wizualizuje każdy krok działania (w co kliknął, ile akapitów przeczytał), więc od razu widzisz, gdzie coś poszło nie tak. Wtedy po prostu dodajesz do polecenia klauzulę: „Jeśli X nie zadziała, użyj Y”. Kilka prób i modyfikacji promptów to w zasadzie proces „trenowania” Twojego Agenta — zajmie Ci to znacznie mniej czasu, niż myślisz.

Koszt jednorazowego uruchomienia złożonego zadania (nawigacja po wielu stronach + porządkowanie danych + eksport do tabeli) waha się zazwyczaj w granicach 0,05–0,20 RMB. Nawet jeśli coś pójdzie nie tak i będziesz musiał odpalić wszystko od nowa, kosztuje to dosłownie grosze. Testuj do woli.

Cztery modele zarabiania na zleceniach: od własnego użytku po obsługę klientów

Udało się uruchomić działanie, a kolejnym krokiem jest zamiana tego w gotówkę. Oto cztery podejścia, ułożone od najniższej do najwyższej bariery wejścia – możesz testować je równolegle.

Poziom 1: Oszczędność dla własnych potrzeb (zwrot od 1. dnia)

Czy i Ty sam wykonujesz któreś z powyższych powtarzalnych zadań? Na razie nie myśl, komu to sprzedać – najpierw zautomatyzuj 50% własnej pracy. Te 10–20 godzin zaoszczędzone miesięcznie to już same w sobie pieniądze – możesz przyjąć nowe zlecenia, spędzić czas z rodziną, czy po prostu więcej spać. To najniższy próg wejścia i najwyższa pewność: polecam, aby każdy, kto chce zacząć zarabiać na zleceniach, wystartował właśnie od tego. Dopiero gdy sam na własnej skórze poczujesz, „ile czasu oszczędzasz”, Twoja historia sprzedawana klientom nabierze prawdziwej siły przekonywania.

Poziom 2: Zlecenia z sieci kontaktów (znajomi + znajomi znajomych, pierwsza transakcja w tydzień)

Najlepiej wiesz, z czym zmagają się drobni przedsiębiorcy, operacyjni czy HR-owcy w Twoim otoczeniu. Wrzuć post na LinkedIn lub wyślij wiadomość do swojej sieci: „Zbudowałem z pomocą AI narzędzie do automatycznego zbierania danych, które odciąży Twój zespół od 1–2 godzin powtarzalnej pracy dziennie. Abonament od 1500 RMB miesięcznie – działamy w systemie: co tydzień dostarczam wyniki, a jeśli będziesz zadowolony, płacisz za kolejny tydzień z góry.” Dołącz nagranie ekranu pokazujące, jak to działa, oraz zrzuty ekranu z kosztami.

To podejście sprzedaje się znacznie lepiej niż „robienie stron czy aplikacji”, bo oferujesz konkretny efekt: „oszczędzam Twój czas i ludzką pracę”. Pierwsze zlecenie najczęściej wpada od znajomego z Twoich kontaktów, który prowadzi e-commerce.

Poziom 3: Standardowe pakiety na OLX, Pinterest+Reddit i TikTok (skala po miesiącu)

Rozbij swoją usługę na standardowe pakiety i wystaw je na platformach:

Pakiet Opłata miesięczna Scenariusz użycia
Podstawowy 800 RMB/mies. Jedno źródło danych, jeden pobór dziennie
Standardowy 1500 RMB/mies. Wiele źródeł danych, auto-agregacja + raport dzienny
Premium 3000 RMB/mies. Wiele źródeł danych + alerty o anomaliach + wsparcie ludzkie

Do każdego pakietu nagrywaj 30-sekundowy zrzut ekranu i przypinaj go na profilu. „Automatyzacja AI w zarządzaniu kontami” na OLX to w tym roku nowa, niszowa kategoria — wolumen wyszukiwań nie jest wielki, ale konwersja jest ekstremalnie wysoka. Kupujący to wyłącznie osoby z realnym zapotrzebowaniem, które nie tracą czasu na bezsensowne porównywanie cen.

Poziom czwarty: Budowa automatyzacji dla zespołów B2B (wysoka wartość pojedynczego zlecenia, długi cykl)

Firmy e-commerce cross-border, zespoły prowadzące niezależne sklepy, działy researchu domów maklerskich — ci klienci mają solidne budżety i precyzyjnie zdefiniowane bóle. Za rozwiązanie automatyzacyjne, które zastępuje 5 analityków danych, na rynku lokalnym rachunek na 50–100 tys. RMB plus 3000–5000 RMB miesięcznie za utrzymanie to nie jest żadne oszustwo; klienci z rynków zagranicznych wykazują 5–10 razy wyższą tolerancję na wydatki na automatyzację AI, a na Upwork/Fiverr podobne usługi kosztują 1000–5000 USD miesięcznie — widełki cenowe możesz od razu podwoić. To są te „wielkie kontrakty”, które spływają dzięki reputacji i portfolio zbudowanym na wcześniejszych poziomach. Nie rzucaj się na nie od razu — najpierw na poziomach drugim i trzecim pozyskaj 5 standardowych klientów, a dopiero potem uderzaj w ten segment.

Kalibracja liczb: Twoja realna marża

Policz to dokładnie — nie podawaj cen z sufitu.

Załóżmy, że bierzesz pakiet standardowy (1500 RMB/mies., 3 źródła danych, jeden przebieg dziennie):

  • Koszty API: 3 źródła × 1 dziennie × 0,10 RMB ≈ 9 RMB/mies.
  • Pierwsze ustawienie skryptu: 4–8 godzin pracy; przy stawce 100 RMB/h daje to ok. 800 RMB (jednorazowo, późniejsza konserwacja jest minimalna).
  • Utrzymanie tygodniowe: jedna korekta instrukcji od klienta, jeden raport z wyników — ok. 1–2 godzin tygodniowo; przy stawce 100 RMB/h wychodzi ok. 400–800 RMB/mies.
  • Odpływ klientów: w modelu SaaS z abonamentem miesięcznym odpływ w pierwszym miesiącu wynosi 20–40%; przyjmując 30%, z 5 klientów w drugim miesiącu zostaje 3,5.

Wychodzi na to, że w pierwszym miesiącu marża brutto wynosi około 40–60%; od drugiego miesiąca, przy stabilnym portfolio 3–5 klientów, marża brutto sięga 70–80%. Przy pełnym obłożeniu 5 klientów i stabilnej bazie 3–4 od drugiego miesiąca, miesięczne wpływy wynoszą 5000–6000 RMB, a koszty API nie przekraczają 50 RMB — jedna osoba, jeden komputer, jedna wtyczka do Chrome: przedział 5000–6000 RMB miesięcznie jest realnie osiągalny, a nie fantazją.

Nie omijaj tego: trzy ukryte progi, o których musisz wiedzieć z góry

Nie każdy od razu to uruchomi, więc mówimy to jasno już teraz.

Próg 1: Twoja „zdolność do tłumaczenia” determinuje 80% rezultatów.

Weźmy Nanobrowser: jeden człowiek płynnie obsługuje 20 źródeł danych, a drugi nie może uruchomić ani jednego. Różnica nie leży w narzędziu, lecz w umiejętności „przetłumaczenia zlecenia klienta na język AI, który ta zrozumie”. Tę kompetencję buduje się w praktyce, realizując od 5 do 10 prawdziwych zadań. Pomiń ten krok, a wszystko, co zrobisz później, będziesz musiał przerabiać od nowa.

Próg 2: Klienta nie obchodzi to, że „działa” – obchodzi go to, że działa „stabilnie”.

Brakuje jednej danej, format zbacza o jeden rząd, przez dwa dni pod rząd nie ma wyników – i klient natychmiast żąda zwrotu pieniędzy. Musisz zbudować siatkę bezpieczeństwa dla kluczowych zadań: po wykonaniu wysyłasz powiadomienie e-mailem lub przez komunikator, a w razie błędu przejmujesz ręcznie. W pakietach premium, na poziomie 3000 RMB miesięcznie, to właśnie „alerty o anomaliach + ręczne wsparcie” stanowią rdzeń, za który możesz słono kasować.

Próg 3: Trzymaj się granic prawnych i etycznych.

Scrapowanie publicznych danych jest w porządku. Ale omijanie paywalli, łamanie logowań czy fałszowanie tożsamości, by ominąć systemy antyfraudowe – w to w ogóle nie wchodź. Nie ryzykuj bana dla konta i nie wciągaj klienta w kłopoty dla byle zlecenia wartego 500 RMB miesięcznie.

Zanim ruszysz, odhacz te trzy punkty:

  1. Czy potrafisz przetłumaczyć klientowskie „muszę to robić codziennie” na jedno, zrozumiałe dla AI polecenie?
  2. Czy jesteś gotów zaliczyć 5–10 nieudanych prób przed przekazaniem gotowego produktu, zamiast po prostu wziąć kasę i uciec?
  3. Czy masz co najmniej 3 potencjalnych klientów (kolegów z pracy, znajomych, byłych szefów), z którymi możesz od ręki porozmawiać?

Jeśli masz trzy na trzy – zaczynaj jeszcze dziś. Jeśli trafisz w mniej niż dwa, najpierw przetrenuj procedury na własnych zadaniach. To właśnie najpewniejsza droga na start.

Zaczynaj dzisiaj: 7-dniowa lista startowa

  • Dzień 1 | Zainstaluj Nanobrowser + klucz API DeepSeek (zgodnie z trzema powyższymi krokami). Uruchom wbudowane demo (niech pobierze dane z dowolnej strony) i potwierdź, że proces działa.
  • Dzień 2 | Wybierz jedno najbardziej irytujące, powtarzalne zadanie i przeprowadź je od A do Z. Nie dąż do perfekcji — wystarczy osiągnąć 80% docelowego rezultatu.
  • Dzień 3 | Dostosuj prompt, by wynik był stabilnie powtarzalny. Uruchamiaj to samo zadanie przez 3 dni z rzędu; gdy wyniki będą stabilne, napisz notatkę „mój workflow”.
  • Dzień 4 | Nagraj 30-sekundowy screen recording udanego przebiegu (nawet nagranie telefonem z ekranu komputera wystarczy). To Twój kluczowy materiał sprzedażowy na później.
  • Dzień 5 | Użyj „skryptu rozmowy” z drugiego poziomu i wyślij prywatne wiadomości do 3–5 potencjalnych klientów — nie wrzucaj posta na tablicę. Wybierz znajomego z branży e-commerce lub operacji, z którym masz najlepszy kontakt, i zapytaj wprost: „Czy macie codzienne ręczne zadania związane z pobieraniem danych? Mogę to wziąć na siebie, rozliczamy się miesięcznie”. Pierwsza umowa za 500–800 RMB miesięcznie? Żaden problem — najpierw liczy się rezultat.
  • Dzień 6 | Wystaw standardowy pakiet z trzeciego poziomu na OLX / Pinterest+Reddit — od razu opublikuj cenę, screen recording i FAQ.
  • Dzień 7 | Przeprowadź pierwszego klienta przez pierwszą wersję wyników, zbierz feedback i iteruj bibliotekę promptów. Zrób screena potwierdzający pierwszą transakcję i zachowaj go — to będzie wzorzec dla wszystkich kolejnych zleceń.

Na koniec

Wróćmy do zdania z początku.

To, że OpenAI sprzedaje agenta przeglądarkowego za 200 dolarów miesięcznie, ma swoją bezwzględną logikę biznesową — kasują marżę premium za gotowy produkt. Twoja szansa nie polega na tym, by stworzyć własnego klona Operatora. Polega na wykorzystaniu gotowych rozwiązań open source i przejęciu tego tortu: pieniędzy, które każda mała firma wydaje na „zatrudnianie ludzi do roboty bez sensu”.

Ta ścieżka nie wymacza finansowania, nie wymaga budowania zespołu, a już na pewno nie zmusza cię do nocowania nad kodem. Instalujesz wtyczkę, konfigurujesz klucz API, tłumaczysz najbardziej irytujący problem klienta na jedno proste polecenie — i jeszcze dziś wieczorem możesz przyjmować pierwsze zlecenia.

Oto konkretny, 7-dniowy plan działania, który możesz wdrożyć od zaraz. Najpierw rozwiąż własny, największy ból w tyłku. Zbuduj z tego działający, gotowy do dostarczenia proces. Dopiero potem idź po pierwszego klienta, który z radością zapłaci ci abonament. Resztę zostaw na później — o kolejnym poziomie pomyślisz dopiero, gdy na konto wpłynie pierwsza miesięczna opłata.